Wpisy opisane tagiem ‘biznes’

Złoty się umacnia, bo nie mógł tracić w nieskończoność.

Dodane 19.08.2009 12:50 przez michalasman

Osłabienie mogło trwać tylko do około 9 miesięcy stąd już teraz widać umacnianie się naszej waluty do Euro, oraz proporcjonalnie do Franka Szwajcarskiego. Miałem, więc racje w swoich prognozach, że osłabianie naszej waluty do Euro, a zarazem do franka szwajcarskiego jak już będzie to może być krótkotrwałe widać to dziś na aktualnych kursach. Gdyby nie panika po wydarzeniach w Ameryce to za jedno euro płacilibyśmy dziś około 3, 2 złotych, a za franka szwajcarskiego 2 zł.

 Jeszcze raz podkreślam, że jeśli chodzi o kursy to pamiętajmy!

Oszczędzających oraz kredytobiorców chronią wymogi stawiane przez Unię Europejską wejścia Polski do strefy Euro, które wskazują m.in. na potrzebę zrównoważenia finansów publicznych (w tym niski deficyt budżetowy) i zadłużenie państwa. Istotne jest także obniżenie inflacji oraz poziomu bezrobocia poprzez większą elastyczność zasad zatrudnień. Żeby spełnić powyższe warunki potrzebny jest między innymi kurs do euro z przed 2000 r. Dlatego Polska, która aspiruje do strefy Euro nie może sobie pozwolić na długotrwałą gwałtowną obniżkę wartości złotego, bo potrzebuje  kursu w granicach 3,5 zł. za jedno EURO, żeby wejść do systemu ERM2.

  Średnie kursy miesięczne Euro od stycznia 1996 do lipca 2009 

Średnie kursy miesięczne franka szwajcarskiego od stycznia 1996 do czerwca 2009

Gdyby Polska nie była w UE za 1 Euro płacilibyśmy dziś ponad 7,95 zł, a za Dolara ponad 5 zł.

Dodane 22.04.2008 22:38 przez michalasman

Jakie by było przy tym bezrobocie, ceny paliw, inflacja, oraz stopy procentowe.

Powiązanie naszej gospodarki z Unią Europejską i Euro mają pozytywny wpływ na naszą gospodarkę, inflację, bezrobocie( zmalało przez otwarcie rynku pracy ) oraz na kurs naszej waluty do Dolara i Euro.

Czyli jak Euro zyskuje lub traci do Dolara tak samo reagują nasza waluta.
A dlaczego nie raz złoty bardziej zyskuje do Euro i Franka?
Odpowiedz jest prosta, bo musi umacniać się do Euro, przez zwiększające się zadłużenie Polski w Euro na co mają wpływ coraz większe dotacje, oraz wspólna gospodarka z UE.

W 2004 roku kurs 4,8 powodował przekroczenie długu przez Polskę, to dziś może to być kurs już około 4 zł. Żeby polska spełniła wymogi wejścia do strefy EURO potrzebne są kursy sprzed 2000 roku, czyli kursy mają spadać dziś są z 1996 roku, a nie rosnąć.
Przez wysokie kursy wzrósłby deficyt budżetowy i zadłużenie państwa i wówczas pojawił by się poważniejszy problem spowodowany przez wyższy koszt finansowania rozwoju i tworzenia miejsc pracy.
Kiedy waluta zostaje zdeprecjonowana, pojawia się ryzyko inflacyjne, na które większość banków centralnych zareagowałaby podniesieniem stóp procentowych, by utrzymać niską inflację.
Dziś inflacja rośnie przez wzrastający popyt przez co Firmy podnoszą ceny, oraz napędzana jest drożejącymi paliwami, surowcami i energią.

Trzeba zadać sobie pytanie:

-Ile kosztowały by paliwa, gdyby Euro nie zyskało tak do Dolara i nie pociągnęło za sobą pozostałych walut Europejskich.
-Jak by dziś wyglądała Europa bez wspólnej gospodarki i waluty.

Dziś kurs za Euro i Franka mamy z 1996 roku.

Dodane 16.04.2008 19:38 przez michalasman

Kursy powinny się cofać do wymiany na EURO i się cofają.

Chcąc spełnić wymogi do wymiany naszej waluty na EURO, wraz z utrzymaniem niskiej inflacji czy kursy powinny się cofać sprzed 2000 roku a nie rosnąć w górę???

Przeanalizujmy okres, który mamy za sobą:
Przed 2000 rokiem, kiedy rosła inflacja, nasza waluta traciła na wartości oszczędzaliśmy w tedy dewizie, ale jeśli od 2000 roku mówi się, że inflacja ma spadać to rynek reaguje na odwrót, czyli nasza waluta powinna się umacniać (patrz średnie kursy Euro)Trzeba pamiętać, że kurs w granicach 3,6 zł do około 4 zł za l EURO utrzymywał się do lutego 2003 roku.
Na silnego złotego jednak skarżyli się polscy przedsiębiorcy, że utrudnia im on eksport. Rząd twierdzi, że jest on zbyt mocny - na czym cierpi nasza gospodarka.
Więc interwencja w celu osłabienia polskiej waluty doprowadziła aż do kursu 4,8 zł za 1 Euro.
Pytanie jest:
, na jakiej podstawie polscy przedsiębiorcy i Rząd stwierdził przewartościowanie kursu złotego jak wahania kursowe od 2000 roku do 2003 utrzymywały się w dłuższych okresach czasu w granicach od 3,5 do 4 zł za 1 Euro.
Doprowadzono w ten sposób do przekroczenia zadłużenia państwa, oraz wzroście deficytu, a było to sprzeczne z wymogami do przyjęcie do, ERM-2 . Rzecznicy Rady UE wskazują m.in. na potrzebę zrównoważenia finansów publicznych (w tym niski deficyt budżetowy) i zadłużenie państwa.
Istotne jest także obniżenie inflacji oraz poziomu bezrobocia poprzez większą elastyczność zasad zatrudnienia.
Analizując na dziś kurs naszej waluty do Euro to przy wymianie może się kształtować około 3 zł za 1 Euro, czyli za 1 Frank Szwajcarskiego możemy płacić nawet 1,83 zł.

Średnie kursy franka od 1966 roku www.asmanfinance/index-sub.pl .
Średnie kursy euro od 1966 roku www.asmanfinance.pl/index-sub.pl

Michał Asman

Większy wzrost zysków z lokat niż koszt kredytów hipotecznych.

Dodane 16.04.2008 08:25 przez michalasman

Jeśli chodzi o stawki to nie jest równoznaczne, jeżeli bank Centralny podnosi stopy procentowe/ lub obniża to tyle samo wzrośnie nam/ lub spadnie koszt kredytu.

Podaje przykład:
W poprzednim roku stawka, Libor/6M z 2,2425(dn 15-01-2007r) do 2,8183% (26-11-2007) wzrosła tylko o 0,5758%, a Bank Szwajcarski  podniósł stopy procentowe cztery razy, po 0,25% co nam daje 1 %.

Na odwrót mamy ze stawką Wibor/6M, bo bardziej wzrosła niż RPP podniosła stopy procentowe. Wibor/6M wzrósł z 4,3100 w tym samym okresie, na 5,70%, czyli mamy wzrost o 1,39%, a RPP podniosła stopy trzy razy, po 0,25% co daje nam 0,75%.

Musimy wiedzieć, że jeśli koszty kredytów wzrastają to wszystkich, a nie tylko hipotecznych.
Tak samo muszą wzrastać lokaty bankowe, ze względu na wzrost inflacji z których Banki pożyczają nam pieniądze.
Gdyby Banki ze względu na wzrost inflacji nie podnosiły lokat, to naraziły by siebie na niewypłacalność. Bo wszyscy oszczędzający chcieli by zwrot swoich pieniędzy.

Długi kredyt, krótka lokata (źródło nbportal)
(……..) Pieniądze na te kredyty banki biorą z naszych depozytów. Nikt jednak nie lokuje w banku pieniędzy na lat 30, a tylko na kilka miesięcy, na rok, czy dwa. Ta sytuacja w której długoterminowe kredyty finansowane są depozytami krótkoterminowymi fachowo nazywa się niedopasowaniem zapadalności aktywów i pasywów. To niedopasowanie rodzi ryzyko dla banku i tych, którzy w nim lokują.
Ta sytuacja w której długoterminowe kredyty finansowane są depozytami krótkoterminowymi fachowo nazywa się niedopasowaniem zapadalności aktywów i pasywów.

To niedopasowanie rodzi ryzyko dla banku i tych, którzy w nim lokują. W uproszczeniu ryzyko to można opisać następująco: do banku przychodzi deponent aby ulokować 100 tys. zł na jeden rok. Bank te pieniądze przyjmuje.
Chwilę potem przychodzi do banku kredytobiorca, który chce pożyczyć również 100 tys. zł, ale nie na rok, a na 30 lat. Bank - upraszczając - wypłaca mu więc te same, przyjęte niedawno 100 tys. Po upływie roku do banku zgłasza się deponent po swoje pieniądze wraz z należnymi mu odsetkami, a więc - mniej więcej - po 105 tys. zł.
Tymczasem kredytobiorca przez ten rok spłacił bankowi z owych 100 tys. dopiero kilka tysięcy złotych. Bank ma więc - teoretycznie - dziurę na ok. 100 tys. zł. (……..)
Więcej Czytaj: http://www.nbportal.pl/pl/np/bloki/finanse/dlugi_kredyt

Tak, więc nie musimy wpadać w panikę, że koszty kredytów wzrastają, bo nigdy nie trwa to w nieskończoność. Raz idzie w górę za jakiś czas spada i wszystko się wyrównuje, dlatego warto wyliczać sobie średni roczny koszt kredytu z całego okresu kredytowania.

Przykładem może być kurs Euro w 2000 roku był w granicach 4 zł, a w 2004 r. 4,8 zł, każdy mówił, że jest 0,80 groszy w plecy na różnicy kursu, a tak naprawdę jakby dodał wszystkie kursy, po których spłacał raty do banku to średnia kursu i raty wyszłaby taka, jaką płacił na początku w 2000 roku, czyli można powiedzieć, że nic nie stracił.

Jeszcze dodam, że z moich analiz było wiadomo, że ten kurs musi zacząć spadać, ponieważ Polska nie może sobie pozwolić na długotrwałe osłabienie do Euro przez zwiększające się zadłużenie w tej walucie. Ile osób dało się naciągnąć na przewalutownie kredytu po kursie 4,8 za Euro na kredyty w PLN, gdy bardziej się opłacało na franki szwajcarskie lub normalnie spłacać kredyt.

Stawki procentowe: http://www.money.pl/pieniadze/depozyty/zlotowearch/ :